niedziela, 28 grudnia 2014

Prolog

27.06.2009
-No weź!!!!Daj zajarać!!! - dało się usłyszeć gdzieś na jakimś polu, był to głos męski
-Nie!Teraz jest moja kolej!!!- odpowiedziała dziewczyna o imieniu Lily
-Serio!!??Bijecie się o fajkę.-zwróciła uwagę parze brunetka
-Nie lepiej wziąć drugą?- zapytał zielonooki przytulając dziewczynę ,która wcześniej zabrała głos
-Nie ,bo mieliśmy jarać po kolei!Tak ustaliliśmy wcześniej!I tak poza tym to precz z łapami od mojej dziewczyny.- zagroził Louis ,który właśnie przyszedł z Niallem.Nieśli kolejne butelki z piwem.Chłopak usiadł koło brunetki i pocałował ją soczyście w usta.- Ona jest moja.
-Tylko pamiętaj ,że to on pierwszy chodził z Demi.-zaśmiał się blondyn
-A poza tym to wiesz ,że jesteśmy rodzeństwem!- dodał zielonooki
-Co?!- zapytali wszyscy chórem.No może nie wszyscy.Liam siedzący przy ognisku oraz siedząca obok zielonookiego jako jedyni zrozumieli.
-No takim patologicznym.Ja pierdzielnięty ,a ona tym bardziej.Więc można uznać ,że jesteśmy rodzeństwem.-wytłumaczył Harry
-Nie strasz już myślałam ,że na serio jesteście rodzeństwem.-jako pierwsza zabrała głos dziewczyna ,dopalająca papierosa.
-No i nie dałaś zapalić!- krzyknął Zayn
-Dobra chodźcie!Siadamy przy ognichu i każdy bierze butelkę!-nagle krzyknęła brunetka ,która już dołączyła do Liama podając mu butelkę.
Tak jak powiedziała tak się stało.Wszyscy posłusznie wzięli piwo i usiedli wokół ogniska.
-Więc jaki plan mądralińska?-zapytał Harry
-Wiesz miałam nadzieję ,że teraz każdy powspomina nasze odpały.-odpowiedziała grzecznie Demi ,tak jak miała to w zwyczaju.- W końcu opuszczamy tą szkołę i pójdziemy w innym kierunku.Być może się nie spotkamy przez najbliższe 20 lat.
-Wiesz ty co?!Chyba nie myślisz ,że po tym wszystkim co przeszliśmy dam Ci tak odejść!Ty będziesz mnie widziała codziennie pod swoimi drzwiami i będziemy plotkować!-zaśmiała się Lily ,biorąc łyk alkoholu
-No właśnie!Przecież nie możemy od tak stracić kontaktu ze sobą z powodu odległości!-dołączył się blondyn
-No tak ,ale zobaczcie ty Happy wracasz do Irlandii.Lou idzie dalej w kierunku sportowym.Lily chce zostać reporterką.-dziewczyna wskazywała na następujące osoby -Jak chcesz nas wszystkich pogodzić?Każdy z nas pójdzie w innym kierunku.I nie będziemy mieć tyle czasu co dotychczas.
-Mam pomysł!-krzyknął nagle Liam
-Jaki?-zapytał Louis, obejmując swoją dziewczynę
-Złóżmy sobie obietnice.-odpowiedział zadowolony brunet
-To ma być twój genialny plan?Nie jaraj już więcej błagam.-zaczął żartować Zayn odpalając kolejnego papierosa
Przez moment między przyjaciółmi zawisła cisza.Może nie tak kompletna.Można było usłyszeć szum drzew czy dopalające się ognisko, ale przez około 5 minut nikt się nie odezwał.
-Ale to nawet dobry pomysł.-przerwał ciszę zielonooki-Obiecujmy sobie ,że za 5 lat.Równe 5 lat,czyli 27 czerwca 2014 roku, spotkamy się tutaj i zrobimy ognisko i powspominamy stare czasy.Przy piwie i fajkach.
-Chyba ,że ktoś rzuci...-powiedziała w zadumie Demi
-A zamierzasz?-zapytała przyjaciółka dziewczyny
-Możliwe ,ale czemu interesujemy się tym czy rzucę jakiś nałóg czy nie.Dobra to do roboty.-brunetka wstała ,uniosła butelkę w geście toastu i czekała na pozostałych.-No ruszycie te dupy?
-Muszę?-zapytał jak zwykle leniwy Niall
-Tak musisz.-odpowiedział za swoją "siostrę" loczek i przyjął postawę do toastu.Zaraz za nim wstali po kolei Niall,Louis,Lily,Zayn i Liam.
-Więc tak obiecujemy sobie ,że 27 czerwca 2014 roku ,całą siódemką spotkamy się w tym samym miejscu przy ognisku i będziemy wspominać stare dobre szkolne czasy.-wyrecytowała Lily
-Ty msze odprawiasz czy co?Co tak oficjalnie?-zaczął dziwnie patrzeć na dziewczynę Zayn ,który dokończył papierosa
-Czepiasz się było dobrze.-zwrócił uwagę chłopakowi Liam.
Każdy podniósł swoją butelkę w geście toastu i chórem powiedzieli ciche 'Obiecuję'.
-To co zwijamy się jest po 2 w nocy, a ja jeszcze nie śpię.-powiedział ziewając Louis
-A nie powinniśmy jakoś posprzątać tego ogniska?-zapytała Demi
-Czemu tak sądzisz?-odpowiedział pytaniem na pytanie Harry
-Wiesz dyra będzie zadowolona gdy zobaczy rano na środku boiska ognisko.- powiedziała nieprzekonana do reakcji dyrektorki na wypaloną dziurę po ognisku
-Daj spokój.Nie będzie miała dowodów na to ,że my stoimy za tym.-bardziej przekonanym głosem stwierdził Louis- Tu nie ma kamer.Chodź już i się nie przejmuj.
Dziewczyna jeszcze raz spojrzała na zwęglone miejsce ,gdzie było ognisko.I odeszli.Odeszli z niewiedzą o mocy wypowiedzianego przez siebie słowa.
'Obiecuję'.
Jedno słowo.
Osiem liter.
Odeszli nie wiedząc ,że wspomniany 27 czerwiec 2014 i dni po zapamiętają do końca swojego życia.
-----------------------------------------------------------
Witajcie!W końcu skończyłam prolog!Hura!!! *wiwat/oklaski* Tak więc zapraszam na trzecie już opowiadanie ode mnie [może mnie ktoś znać z opowiadań o Hemi (niedokończonych) Made In The USA czy You Can Do It If You Believe It]
Zatytułowane 'Broken Call'.
Jak już można zauważyć będzie to opowiadanie o przyjaciołach ,którzy spotkają się po latach ,ale.... coś się stanie...
Co?Tego dowiecie się czytając opowiadanie <3
Mam nadzieję ,że choć trochę zaciekawił was prolog.
Do zobaczenia!!!!
😘😘😘😘